Ile można zarobić na Instagramie?

Ile można zarobić na Instagramie?

Początkowo media społecznościowe służyły połączeniu się z rodziną i znajomymi, a także wymianie ciekawych informacji i pomysłów. Po pewnym czasie okazało się, że można za ich pomocą zarobić – i to całkiem niezłe. Wśród gwiazd social media, zwłaszcza tych z krajów zachodnich (chociaż nie tylko), można znaleźć nawet milionerów.

Nie mowa tutaj u osobach, które są znane z innego względu i dlatego mają tak wiele obserwujących, czyli na przykład politykach, sportowcach, aktorach czy piosenkarzach, a ludziach, którzy zrobili karierę bezpośrednio na Instagramie. Pojawia się jednak pytanie: ile rzeczywiście można na tej platformie zarobić? W końcu wspomnieni milionerzy to przypadki nieliczne.

Zarobki na Instagramie są bardzo zróżnicowane

Większość influencerów na Instagramie czerpie dochody ze współpracy reklamowej z różnymi markami. Nie ma mowy o takim przejrzystym, wewnątrz-platformowym systemie monetyzacji, jak na przykład na YouTube (chociaż Facebook, który jest właścicielem Instagrama, ma różne plany w tym zakresie). Trudno nazwać tego typu współprace stabilną formą dochodu, ponieważ nie do końca są one od samych influencerów zależne – mogą przyjść miesiące chude, gdzie żadna firma się nie zgłosi, a i takie, kiedy co chwilę będą przychodzić jakieś oferty.

Co oczywiste, najbardziej dochodowe oferty otrzymują najpopularniejsi użytkownicy Instagrama. Dochodzi nawet do stawek rzędu kilkuset tysięcy dolarów za post, aczkolwiek bardziej w przypadku influencerów amerykańskich, w Polsce stawki są oczywiście odpowiednio niższe. Dużo też zależy od rodzaju współpracy – czy chodzi o jeden post, czy dłuższą kolaborację (na przykład zostanie ambasadorem marki). Już średnio popularni influencerzy mogą cieszyć się ponadprzeciętnymi jak na polskie warunki zarobkami, natomiast mało kto z nich jest niesamowicie bogaty.

Jak zacząć zarabiać na Instagramie?

Już nawet stosunkowo małe profile, z kilkunastoma tysiącami obserwujących, mogą liczyć na nawiązanie pierwszych współprac. Często jednak zapłata za nie będzie nie w gotówce, a w barterze, czyli na przykład będzie możliwość zachowania na własność reklamowanych produktów. Tylko skąd te kilkanaście tysięcy wziąć? Początki są zawsze najcięższe i najwolniejsze, a zebranie takiej sumy obserwujących w sposób organiczny może trwać nawet latami. Można jednak w bardzo prosty i stosunkowo tani sposób ułatwić sobie sprawę, a mianowicie zakupić pierwsze kilkaset obserwatorów czy nawet kilka tysięcy (na przykład tutaj: https://instapromo.pl/), aby wszystko dalej toczyło się już łatwiej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.